Jessica Hart


Słodkie kłopoty

ROZDZIAŁ PIERWSZY

Purdy bezradnie oparła się o kierownicę. Straciła już wszelką nadzieję, gdy nagle usłyszała warkot silnika. Nareszcie! Szybko wygramoliła się z samochodu i rozejrzała się niecierpliwie. Na szczęście słuch jej nie mylił. Mocno wysłużona ciężarówka mknęła drogą, zostawiając za sobą chmurę rdzawego pyłu. Purdy uniosła w górę ramiona i zaczęła nimi energicznie wymachiwać, jakby jej rozkraczone na środku drogi auto nie stanowiło już wystarczającej przeszkody.

Ciężarówka zatrzymała się, a kierowca uchylił okno od strony pasażera.

– Zdaje się, że potrzebujesz pomocy? – zapytał. Jego pogodna twarz wydała jej się dziwnie znajoma.

Nat… Nat Jakiśtam. Tyle zdołała sobie przypomnieć. Był jednym z sąsiadów Grangerów, o ile oczywiście odległość kilkudziesięciu kilometrów można nazwać sąsiedztwem.

– Witaj – powiedziała, zdejmując z twarzy okulary przeciwsłoneczne.

Nat wychylił się z kabiny, skinął lekko głową i spojrzał w srebrzystoszare oczy, jeszcze lśniące po niedawno przelanych łzach.